Sztuka a komercja

Autor Olga Kołodyńska  /   Grudzień 28, 2012  /   W kategorii Reklama zewnętrzna - outdoor  /   Brak komentarzy

Sztuka a komercja na przykładzie plakatów – początki reklamy zewnętrznej.

Miejsce, gdzie wytwór kultury styka się z wymogami komercji, przedmioty sztuki czystej krzyżują się ze sztuką użytkową, a narzucone ograniczenia inwestorów spotykają z otwartą przestrzenią powstaje: plakat i billboard.

Zdarzyło się Wam  kiedyś  pomyśleć o tym, czy jeśli sztuka potrafi być komercyjna, to czy ta komercja jej ujmuje, a może nawet  ją niszczy? Czy może komercja wcale nie jest zaprzeczeniem pojęcia prawdziwej sztuki?   Jeśli poszperać w zakamarkach historii i trochę się nad tym zastanowić, wydaje się, że  dojść można do  jedynego słusznego wniosku :-)   Sztuka nie musi być (i pewnie nie jest)  zaprzeczeniem komercji, a komercja nie niszczy prawdziwej sztuki.  W niektórych technikach reklamowych, dochodzi do fuzji jednej i drugiej.  Jeśli wciąż macie wątpliwości, mam nadzieje, że poniższy oraz kolejny tekst (o pierwszych twórcach plakatów) pomoże  je rozwiać.

Narodzin sztuki reklamy można dopatrywać się w otwartej przestrzeni.  Za  reklamy, które powstały najwcześniej, można przypuszczalnie uważać inskrypcje na budowlach egipskich.

Z kolei w Luwrze znajduje się papirus z mniej więcej 146 roku p.n.e. Widnieje na nim informacja o nagrodzie za udzielenie wiadomości o zbiegłych niewolnikach z Aleksandrii. W starożytnym Rzymie na miejskich murach zawieszano tablice z informacjami o sprzedawanych dobrach i świadczonych usługach. Zaś w starożytnej Grecji na  tablicach znajdowały się aktualne obwieszczenia.  Nieco później, bo z XII wieku, zachowały się obwieszczenia we Francji.

W kwestii pierwszej ulotki, zasługi przypisuje się Williamowi Caxtonowi. Powstała ona w 1477 roku i zawiera informacje co do tego, jak obchodzić święta Wielkanocne. Ulotki te były rozwieszane na drzwiach kościołów głównie w Holandii i Niemczech. Pamiętnym faktem jest również działalność Marcina Luthera, który przybijając do drzwi katedry wittenberskiej 95 tez, zapoczątkował ruch reformacji. W XVI wieku w Danii na obrazach, uwiecznione zostały afisze reklamujące wytwarzane dobra i świadczone usługi, którymi ozdabiano ściany w średniozamożnych domach.

W dawniejszych czasach drukowanie plakatów było zastrzeżone dla władz. Widniały na nich obwieszczenia, rozporządzenia, informacje o ważnych spotkaniach czy wydarzeniach, o których mieszkańcy miast powinni wiedzieć (z czasem nawet lekarze dostawali pozwolenie na reklamowanie swoich usług).  Trudno o lepsze rozprzestrzenienie informacji, jak na tamte czasy.  Stopniowo teksty plakatowe zaopatrywano w ilustracje. Służyły one nie tylko temu, aby plakaty stały się przystępniejsze i nieco ozdobione, ale także aby przyciągały uwagę i nadawały głębi samej treści.

Jeśli wierzyć historykowi Frankowi Presby’emu, pierwszy komercyjny billboard pojawił się w roku 1740r. Prawdopodobnie londyński kupiec bawełny zainteresowany był zareklamowaniem swojego sklepu w miejscu, gdzie do tej pory widniały oficjalne obwieszczenia. W tym celu zwrócił się z prośbą do miejskich władz. Efektem tych działań było ustanowienie zwyczaju pobierania opłat za użytkowanie przestrzeni publicznej.

W roku 1971 we Francji, osoby prywatne miały już zezwolenie na umieszczanie reklam publicznych. Jedynym warunkiem był ich druk na kolorowym papierze. Było to o tyle ważne, że czarno – białe plakaty były zarezerwowane dla ogłoszeń władz miejskich.

                                 XIX – wieczne ulotki z ulic Paryża
Bogata w afisze, przeciętna londyńska ulica w latach 30.XX w.

Do czasu, aż gazety  nie stały się bardziej powszechne i dostępne, to reklamy zewnętrzne wiodły prym. Popularność plakatu natomiast wynika z położenia nacisku na rysunek zamiast treści oraz  umieszczenia go w centrum uwagi wraz z zawartym w nim docelowym przekazem  reklamy.

   Herbert Leupin, Maryland, Szwajcaria 1956r.

W latach 1983 – 1987 w takich miastach jak Londyn, Drezno, Bruksela, Hamburg, Sankt Petersburg miały miejsce wystawy poświęcone sztuce plakatu. Naturalną koleją rzeczy w tym czasie była więc moda na ich  kolekcjonowanie. Sztuka sztuką,  ale koniec końców, czas na reklamę : )

Aby umiejętnie połączyć sztukę i komercję, nie wystarczy piękny obrazek i nazwa marki (coś jednak o marce trzeba powiedzieć, żeby reklamodawca nie został nagle sponsorem sztuki). Należało podkreślić te cechy produktu, które ukazują jego wiarygodność. Dodatkowo dzięki skupieniu się na pytaniu „co można zyskać dzięki sztuce”, starano się, by kreacja artystyczna była jak najbardziej adekwatna do reklamowanego produktu. Dzięki sztuce plakaty zaczęły wprowadzać odbiorców w lepszy nastrój, ożywiły również szarą scenerię miast. Faktem jest, iż pierwsze plakaty były bardzo dosłowne. Eksperymentowano również z ich wielkością, barwami i samym dotarciem przekazu.

Plakat powinien być ściśle powiązany z tym czego dotyczy reklamowana tematyka. Jego wartość artystyczna i użytkowa muszą się przeplatać. Nie może zaistnieć sytuacja, gdy tylko jedna z tych funkcji jest spełniona. Idealna sytuacją jest więc stworzenie takiej reklamy, która w pełni zaspokaja wymóg komercyjny, jednocześnie spełniając założoną funkcję użytkową.

 

Źródło ilustracji:

Bernstein David, „Billboard! Reklama otwartej przestrzeni”,  Wydawnictwo Naukowe PWN

Olga Kołodyńska

Absolwentka Zarządzania Strategicznego na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu. Blogerka w ZnajdźReklamę.pl. Pracuje także przy innych projektach związanych z blogowaniem i mediami społecznościowymi. W wolnym czasie lubi grać w tenisa i podróżować w różne zakątki świata.

Facebook Twitter Google+ YouTube 

O Olga Kołodyńska

Absolwentka Zarządzania Strategicznego na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu. Blogerka w ZnajdźReklamę.pl. Pracuje także przy innych projektach związanych z blogowaniem i mediami społecznościowymi. W wolnym czasie lubi grać w tenisa i podróżować w różne zakątki świata.